Adrian Raczkowski był bardzo zadowolony z zajęcia trzeciego miejsca w mistrzostwach Polski w sprincie w klasie Laser Standard. - Przegrałem z zawodowcami – wyjaśnił reprezentant UKŻ Viking Toruń.

- W zeszłym roku też byłem w Gdyni trzeci, ale ten medal stawiam zdecydowanie wyżej od tamtego osiągnięcia. Wtedy byłem czynnym zawodnikiem, a teraz pływam sporadycznie i tylko dla przyjemności. Studenckie obowiązki, a kształcę się na technika dentystycznego, który przygotowuje protezy i aparaty ortodontyczne, uniemożliwiają mi normalnego trenowanie. Trzeci dzień rywalizacji w mistrzostwach był ósmym, jaki spędziłem w tym roku na wodzie. Przegrałem zatem z zawodowcami – stwierdził.

20-letni zawodnik podkreślił także, że warunki w jakich żeglarze rywalizowali w Gdyni, okazały się niezwykle wymagające. - W niedzielę wiatr był jeszcze w miarę stabilny, ale w poprzednie dni niesamowicie kręcił. W sumie rozegraliśmy 11 wyścigów i muszę przyznać, że dość dobrze zniosłem tę dawkę. Sprinterskie trwające po 10 minut zmagania były dla mnie optymalne, bo gdyby przyszło nam rywalizować w klasycznych wyścigach miałbym z pewnością spore kondycyjne problemy – zakończył Raczkowski.