Kamil Manowiecki: sędziowie przerwali nam mecz siatkówki

Po pięciu wyścigach mistrzostw Polski w sprincie do lat 19 w klasie RS:X liderem jest Kamil Manowiecki (SKŻ Ergo Hestia Sopot). – Słabo wiało i obawialiśmy się, że dzisiaj nie odbędzie się żaden wyścig. Zajęliśmy się innymi aktywnościami i w pewnym momencie sędziowie przerwali nam mecz siatkówki – powiedział szósty deskarz Młodzieżowych Mistrzostw Świata.
- Wyścigi są bardzo krótkie, takie jak na treningu, czyli trwają maksymalnie 10 minut. Mieliśmy rozpocząć rywalizację o 14, ale patrząc na akwen obawiałem się, że dzisiaj nie odbędzie się żaden wyścig i zajęliśmy się czymś innym. Korzystaliśmy z różnych atrakcji i aktywności na lądzie, graliśmy też w siatkówkę i nagle usłyszeliśmy, że mamy zejść na wodę. Można zażartować, że sędziowie przerwali nam mecz siatkówki, ale nie miałem z tym problemu, bo pierwszy zameldowałem się na starcie – przyznał.
Kamil był także najszybszy na trasie, bo wygrał trzy z pięciu wyścigów, a w pozostałych startach zameldował się na drugiej i trzeciej pozycji. Sopocianina ścigają reprezentanci Gdańskiego Klubu Żeglarskiego – drugi jest Dominik Lewiński, a trzeci Jan Goralski. - Wiatr był taki jak na jeziorze, czyli słaby, bardzo zmienny i szkwalisty. W końcu siadł, przez co nie udało nam się rozegrać szóstego wyścigu – dodał.



Zawody dokończone zostaną w środę – tego dnia zaplanowano cztery starty.
Od piątku do niedzieli w ramach Volvo Gdynia Sailing Days odbędą się mistrzostwa Polski seniorów w klasie RS:X, ale Manowiecki nie weźmie w nich udziału. – Po Młodzieżowych Mistrzostwach Świata jestem bardzo zmęczony, a poza tym na początku sierpnia czeka mnie start w mistrzostwach świata juniorów do lat 19 w Petersburgu. W Rosji będzie rywalizowało więcej zawodników niż w Gdyni, bo nie ma ograniczenia w postaci jednego żeglarza z kraju, ale z drugiej strony w regatach zabraknie reprezentantów Stanów Zjednoczonych i Australii – wyjaśnił.