Marceli Mierzwicki i Franciszek Borys: byliśmy gotowi do ścigania się

Mistrzami Polski w sprincie w klasie 29er zostali Marceli Mierzwicki i Franciszek Borys. Ta rywalizacja rozstrzygnęła się w poniedziałek, bowiem drugiego dnia regat Volvo Gdynia Sailing Days z powodu braku wiatru zawodnicy, poza deskarzami, nie zeszli na wodę. - Byliśmy gotowi do ścigania się, bo mieliśmy dobrą pozycję wyjściową – przyznali żeglarze YKP Gdynia.

Na kolejnych stopniach podium uplasowali się Aleksandra Wirzinkiewicz i Zuzanna Mróz (Nauticus YC Olsztyn) oraz uczestnicy ostatnich Młodzieżowych Mistrzostw Świata Sławomir Kapałka (YKP Gdynia) i Jakub Gołębiowski (MOS SSW Iława).

- We wtorek byliśmy gotowi do ścigania się, bo znajdowaliśmy się w najlepszej sytuacji. Załogi plasujące się za nami miały na koncie jakąś „wtopę”, a my żeglowaliśmy równo i bez wpadek. Nasze najgorsze miejsce to było czwarte w inauguracyjnym starcie. Mieliśmy dobrą pozycję wyjściową i w pozostałych trzech wyścigach trzeba było dać oczywiście z siebie wszystko, ale wystarczyło pływać spokojnie i bezpiecznie. Te zawody to była też sympatyczna odskocznia, bo zawsze fajnie spróbować czegoś innego niż tego, co dzieje się na klasycznych regatach – stwierdził Marceli.
Duet YKP przygotowuje się do mistrzostw świata w formule otwartej, które w ramach Volvo Gdynia Sailing Days rozpoczną się w poniedziałek i potrwają do soboty 3 sierpnia.

- Ostatni szlif przed najważniejszą dla nas imprezą przejdziemy w Gdyni. Całe życie spędziliśmy na tym akwenie i wiemy czego się można po nim spodziewać. Zwłaszcza jeśli trasa będzie rozstawiona blisko brzegu będziemy znali te niespodzianki. Zdajemy sobie sprawę, że konkurencja będzie niezwykle wymagająca, także z uwagi na liczbę uczestników, bo w Gdyni ma się pojawić na starcie około 160 załóg. Chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony, ale jednocześnie skorzystać na obecności wielu klasowych ekip, czyli podpatrywać najlepszych i uczyć się od nich różnych zagrywek. Aby zrealizować to założenie musimy znaleźć się w Złotej Flocie – dodał Franciszek