Nadia Kulik: jestem z jeziora, ale wolę pływać na morzu

Znakomitą formę zademonstrowała w środę podczas regat Volvo Gdynia Sailing Days Nadia Kulik. Zawodniczka BAZY Mrągowo wygrała komplet pięciu wyścigów i została mistrzynią Polski w sprincie w klasie Bic Techno. – Dzisiaj mieliśmy dobre warunki do żeglowania. Jestem z jeziora, ale wolę pływać na morzu - powiedziała złota medalistka.
Nadia była także liderką po pierwszym dniu rywalizacji, ale we wtorek wygrała tylko jeden z czterech wyścigów, a w ostatnim starcie zajęła nawet odległą dziewiątą lokatę.
– Pierwszego dnia słabiej wiało, a ja czasami gorzej sobie radzę w takich okolicznościach. W środę warunki były zdecydowanie lepsze i chociaż rywalki w niektórych wyścigach dość mocno napierały, udało mi się odnieść komplet zwycięstw. Na desce pływam sześć lat, wychowałam się na jeziorze Czos w Mrągowie i tam głównie trenuję, ale zdecydowanie wolę ścigać się na morzu. To jest prawdziwe żeglowanie, zwłaszcza kiedy występuje fala - przyznała.
Zawodniczkę BAZY czeka teraz zgrupowanie w Pucku przed Ogólnopolską Olimpiadą Młodzieży w Sportach Letnich - Lubuskie 2019 (żeglarze będę walczyć o medale w miejscowości Sława), a następnie wybiera się do Izraela na mistrzostwach Europy. - Będzie to mój pierwszy międzynarodowy start, dlatego nie nastawiam się na konkretny wynik. Miejsce w pierwszej piątce byłoby super, ale najważniejsze jest zbieranie doświadczenia. Z kolei w październiku w Kadyksie mamy mistrzostwa świata – dodała.